Транссиб 2010
Транссиб? Ta magiczna nazwa no nic więcej jak rosyjskie streszczenia słów – kolej transsyberyjska. Najprawdopodobniej w kwietniu, może w maju 2010 roku, chcemy dostać się do Władywostoku. Kolej transsyberyjska jest bardzo kusząca. Jedynie co potrzeba to czasu i tysiąca zielonych. Wsiada się w pociąg do Moskwy, tam przesiada się w pociąg do samego Władywostoku. Z Warszawy prawie 8 dni pociągiem.

Zawsze chciałem daleko pojechać, odkryć bezkres syberyjskich horyzontów. Posiedzieć tydzień czasu w wagonie sypialnym. Napawać się całą tą atmosferą. No nie pozostaje mi nic innego jak cierpliwie czekać…
Polecam do przeczytania książki Romualda Koperskiego. Nic tylko wsiadać i jechać na wschód
Dzięki! Muszę się zainteresować.
Witaj, trochę zawiłe ale – moja koleżanka ma kolegę, którego koledzy właśnie wyprawili się tą koleją
jakiś rok temu był wieczorek z pokazem zdjęć. A gdzieś czytałam, że podróż tą koleją kosztuje tylko 500zł. Pozdrawiam
W jedną stronę
Czad
(wiem, mam dzisiaj dzień na odkrycia nowych zakamarków Twojego internetowego zakątka)
Podróż koleją transsyberyjską to chyba moje największe podróżnicze marzenie.
Z małą różnicą do Twoich planów – ja chcę spędzić na tej trasie przynajmniej 2 miesiące
Неплохой пост, но много лишнего.
Я бы сказала о монументальности, грандиозности некоторых сюжетов. А назвала бы – “нефильтрованный реал”. На мой взгляд, красота – это все-таки другое: лучшее, чистое, избранное, заставляющее трепетать и поражаться. Можно найти красоту во всем, но всё скопом – не есть красота. Имхо.
Ты как обычно радуешь нас своими лучшими фразами спасибо, беру!