Poranek

W drodze do Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie 11/11/2008
Siedzę, herbata dawno wypita. Fotoblog odmówił posłuszeństwa. Zdarza się nawet najlepszym. Cztery dni minęły jak z bicza strzelił. Szaleństwo. Polecam wszystkim film “33 sceny z życia“. Mądry i dobry film. Człowiek jakoś tak zaczyna się zastanawiać nad bliskimi, szczególnie w mojej sytuacji, ale nie miejsce by o tym tu pisać. W każdym razie wczorajszy wypad do centrum miasta był walką z tłumem. Dużo ciekawych osób można było tego dnia spotkać. Po wizycie w MWP, odwiedziliśmy jedną z (tak mi się wydaje) lanserskich kawiarenek na Powiślu (czy górna cześć ulicy Tamka to już Powiśle?). Nazwy nie wymienię bo po co. Muszę przyznać, że miejsce ma klimat, ale ja raczej mam małą tolerancję na osoby które odwiedzają to miejsce. Z ciekawostek wizualnych muszę powiedzieć, że widziałem ciekawą osobę. Nie dość, że nie była urodziwa, mała nie była. Miała szalenie czerwone usta, blada i blond długie włosy. Wielkie dziadowskie okulary i dziurawą koszulkę. Wyglądała fatalnie. Wyjęła aparacik i zrobiła jakieś ART zdjęcie. Ciekawe jakie? Generalnie chyba nikt jej nie uświadomił, że bycie kimś na siłę jest złe. Współczuję…ale wzrok ciężko było oderwać od tego zjawiskowego obiektu.
Dobrze, że nie piję kawy
widzę, że wniosłam swój mały wkład w treść dzisiejszego wpisu. git!
a co do tej lanserskiej kawiarenki, to chyba wiem, o którą chodzi… teraz aż się głupio przyznać, że prowadzą ją moi znajomi i też tam czasami bywam, ech.
a ja mieszkam nad Tamką i nie wiem, o jakiej konkretnie knajpie mówisz, bo tam jest ich wiele i wszystkie są takie sobie. A jeśli chodzi o odpowiedź na Twoje pytanie, to sama się nad tym zastanawiam, bo niby ja mieszkam jeszcze w śródmieściu, schody na tamkę są granicą z powiślem, ale przecież w pewnym momencie Tamka jest na wysokości mnie… ale pewnie granicą jest Kopernika, więc Tamka to już powiśle…ale głowy nie dam
Filmik cudowny- to taka ja za pare miesięcy
Swietny filmik.