Częściej patrzę się na Wschód, chyba patrzę tam od zawsze…

Kochanek Wielkiej Niedźwiedzicy

Opublikowany w Z głowy przez Robert Danieluk w dniu 14/02/2009
Sergiusz Piasecki - Kochanek Wielkiej Niedźwiedzicy

Sergiusz Piasecki - Kochanek Wielkiej Niedźwiedzicy

Wśród wielu książek jakie przeczytałem (jak byłem mały czytanie było dla mnie jak zapach wątróbki – zło!) jest ta jedna jedyna. Któregoś razu gdy Sergiusz poprosił mnie o parę polskich książek, moja Babcia (wieloletnia kierownicza Biblioteki) dała mi parę pozycji. Wśród nich były dwie znaczące. Pierwszą z nich było  “Nikt nie da nam zbawienia” Sergiusza Piaseckiego, natomiast drugą było wspaniałe, niestety krótkie opowiadanie “Jeden dzień Iwana Denisowicza” Aleksandra Sołżenicyna. Obie książki w interesującej mnie atmosferze. Zresztą obie pozycje polecam.

Później naturalną drogą zacząłem zagłębiać się w książki Piaseckiego (jego biografia, warto się z nią zapoznać). I tak oto w 2006 roku w moje dłonie wpadła książka, która sfotografowałem po lewej stronie.  Ta powieść jest mi o tyle bliska, że pojechałem na Białoruś właśnie w miejsce gdzie działa się akcja książki. To miejscowość Raków, która w latach 20-tych XX-wieku, była granicą polsko-bolszewicką. Sama książka opowiada Władku, przemytnika, który trafia do Rakowa by stamtąd razem z grupą przemytników, żyć na granicy i z granicy. Wspaniały język przemytniczy, wejście w ich zasady i ten literacki dokument o tamtych czasach.

Jednak tytuł ściśle związany jest tymi nocnymi przeprawami pod lufą pograniczników. Na bezchmurnym niebie pojawia się Wielka Niedźwiedzica, która staje się największą przyjaciółką Władka. Każda z siedmiu gwiazd ma swoje imię, a w razie rozbicia grupy, wskaże drogę do domu.

Będąc w Rakowie, przechadzając się nocą po wiejskich uliczkach, widziałem Wielką Niedźwiedzice. Wrażenie niesamowite. Kilka dni temu Sergiusz pojechał do Rakowa i odnalazł miejsca, które opisywał Piasecki. Przysłał mi zdjęcia i naszła mnie taka myśl by skręcić jakiś materiał z tego miejsca. Chciałbym pod osłoną nocy przejść przez rzekę jak robili to klawi przemytnicy. Kto wie?

Raków 2006 / fot. Robert Danieluk

Ulica. Raków 2006. Białoruś.

Raków 2006 / fot. Robert Danieluk

Widok z opuszczonej fabryki spirytusu. Raków 2006. Białoruś.

Raków 2006 / fot. Robert Danieluk

Tędy chodziła watacha przemytnicza. Raków 2006. Białoruś.

Obecnie znów czytam książkę. Wspaniale! Polecam wszystkim. Za mały pieniądź można kupić na Allegro.

Odpowiedzi: 2

Subscribe to comments with RSS.

  1. kosmoskosmos said, on 20/07/2009 at 1:19 am

    Zdjęcia pierwszej kategorii a i kniżka GIT!

    Czy w starej fabryce spirytsu stała jeszcze beczka ?? Władzio pisał, że zostawił tam kilka flaszek :)

  2. Gosia said, on 10/11/2009 at 2:27 pm

    Ta książka jest wspaniała:) również polecam wszystkim, lecz zanim ją przeczytacie, zapoznajcie się z biografią Piaseckiego, bo to bardzo ważne;) pozdrawiam.


Dodaj komentarz