Tnie

Wieczorem nad Warszawą spadł deszcz. Ten najmniej fascynujący. Drobny, zimny z domieszką wiatru. Zrobiłem zdjęcie, nagrałem dźwięk. I powiem wam szczerze, że Kabaty są częścią mojej dzielnicy to jednak nie lubię tej części miasta. Jakaś taka nadmuchana. Z tej okazji wlewam w siebie słodziutki kwas chlebowy z białoruskiej Lidy…
…że Kabaty są częścią mojej dzielnicy to jednak lubię tej części miasta… <- nie zjadłeś tutaj “nie”?
Dziwne bo poprawiałem wczoraj i nie zaktualizował. Ale dzięki za czujność.