Karol co tam czytasz?
Przypadkiem (bo wszytsko to jakiś ukartowany przypadek) spotkaliśmy zaczytanego Karola, który jechał po swoją dziewczynę. Nie przeszkadzając mu zrobiłem kilka zdjęć, trochę mało udane, ale nie oto tu chodziło.


Po wyjściu z wagonu metra udaliśmy się szybko do kinowej kasy by nabyć bilet na film. Zabijał nas od środka głód, więc bieg był szybki i zdecydowany. Czekając na naszą kolejkę (podróż jedną stację), nagle usłyszeliśmy trzask. Okazało się, że Pani na głowę spadł kafel ze stropu. Współczuję bólu głowy i możliwych procesów między ową Panią, a warszawskim metrm.


Nie ma żadnej sensacji, ot aparat w kieszeni.
zostaw komentarz