Kwiecień
Ze zdjęciem ciekawiej? Zgadam się. Też lubię jak przy jakimś tekście jest ilustracja (prawdziwa, mniej prawdziwa). Taka piękna pogoda, że żal nie patrzeć w niebo. Nie ma ani jednej chmury, gdzie one? Nie ma. Lubię patrzeć na miasto z góry, czego efektem są jakieś pstrykadełka dla przyjemności. Tak i właśnie jest i było i pewnie nie raz będzie.
Czasem mam tak, że z zaciekawieniem wracam do starych zdjęć na moim fotoblogu. To daje czasem dużo radości. Niebywałe. Czasem jednak jak patrze na te zdjęcia to mam ochotę je schować, ot co.
A ja pełną gębą szykuję się do wyjazdu Kijów – Czarnobyl. Stroje już zakupione, czekam na paczkę (później napiszę co biorę na wyjazd). W przeciągu tygodnia trafiły do mnie dwie książki o Czarnobylu. Ta cała historia mnie po prostu fascynuje. Jak to się stało, że przez brak odpowiedzialności można doprowadzić do takiej ingerencji w środowisko naturalne. Nawet można powiedzieć więcej, że Gdańsk i Czarnobyl (jeśli chodzi o elektrownię, nie o miasto) to początek zmian w Europie. W Gdańsku strajki, Wałęsa. Tam elektrownia, która wypompowała ogromną kasę na usuwanie skutków awarii. A co za tym idzie początek rozpadu Związku Radzieckiego. Cieszę się niesamowicie, że po tylu latach od pierwszego kontaktu z tym tematem, będę mógł tam pojechać. Nie ukrywam, ale odwiedzenie tego miejsca jest moim marzeniem. Jednym z wielu. Jestem szalenie ciekaw jak to będzie i jak moja wyobraźnia się przeobrazi pod wpływem tych widoków. Tam chcę zakończyć mentalnie Doktora Radyację, pozostawiając “go” w jednym z opuszczonych domów. Jednak możliwe, że to właśnie dzięki tym miejscom, nakręci się bardziej. Tego nie wiem i jeszcze bardziej mnie to fascynuje.
5 komentarzy