Dotarłem
Do końca. Nie ukrywam, ale strasznie wciągnąłem się w serial o radzieckim agencie Stirlitzu w niemieckich oddziałach SS. Musze przyznać, że “Siedemnaście mgnień wiosny” (ros. Семнадцать мгновений весны), jest serialem godnym polecenia. Na szczególną uwagę zasługuje sam Stirlitz, gra Tichonowa jest godna podziwu. Na aktorstwie się nie znam, ale jego rola mnie oczarowała.
Sam serial to radziecka wersja historii, która niczym nasi Pancerni i Kloss – szkoda gadać. Mimo to sam chciałbym być takim Stirlizem
i jeździć samochodem, a w tle główny motyw przewodni.
Nie bez przypadku wybrałem taki kadr z filmu. Agent radziecki, spojrzenie gdzieś w przyszłość, w nieznane. Kwintesencja.
Cały serial był dołączony do Wyborczej na DVD, teraz za nie duży pieniądz można go nabyć i obejrzeć. Polecam raz jeszcze.
Motyw przewodni:
palenie i spojrzenia jako nieme dialogi, miazdzace kadry, naprawde zabojcze kino