Pod oknami
No to wiosna piękna. Nawet zwierzęta piwnicze poczuły wiosnę. Grzeją się, relaksują i sikają. No co zrobić? Wychodząc na pocztę napotkałem parę moich piwniczych sąsiadów.
Postanowiłem z Zuzią przejść się do Parku Szczęśliwickiego. Jak zwykle trasa jest cholernie sentymentalna.W każdym razie dotarliśmy do celu. Przyznam, że dawno tam nie było. Wyładniało tam. Jeszcze tam wrócę by sfotografować ostatnie elementy z moich wspomnień. Siedzieliśmy na ławce, słonko grzało. Z uczuciem sentymentalnym ciężko walczyć, bo czasem trzeba.

W końcu dostałem na pocztę odebrać paczkę z Iławy w której były kolejne fanty potrzebne mi do wyprawy czarnobylskiej. Dawno nie byłem na tej poczcie, może ostatni raz jak byłem dzieckiem. Sufit mnie oczarował. Przypomniał mi się dworzec w Brześciu. W te wszystkie miejsca trzeba jeszcze wrócić. Dużo czasu.
zostaw komentarz