Blanka
To małe dziewczę urosło w oczach. Dawno nie widziałem córki Przemka, urocza. Ponieważ dzień i tak było zwariowany, znów przy boku miałem swój aparacik, więc zdjęcia wyszły takie, na ile aparat pozwolił. Oczywiście bohaterka tryptyku też coś powiedziała. Dźwięk, obraz. Uwielbiam.

Karol co tam czytasz?
Przypadkiem (bo wszytsko to jakiś ukartowany przypadek) spotkaliśmy zaczytanego Karola, który jechał po swoją dziewczynę. Nie przeszkadzając mu zrobiłem kilka zdjęć, trochę mało udane, ale nie oto tu chodziło.


Po wyjściu z wagonu metra udaliśmy się szybko do kinowej kasy by nabyć bilet na film. Zabijał nas od środka głód, więc bieg był szybki i zdecydowany. Czekając na naszą kolejkę (podróż jedną stację), nagle usłyszeliśmy trzask. Okazało się, że Pani na głowę spadł kafel ze stropu. Współczuję bólu głowy i możliwych procesów między ową Panią, a warszawskim metrm.


Nie ma żadnej sensacji, ot aparat w kieszeni.
Tnie

Wieczorem nad Warszawą spadł deszcz. Ten najmniej fascynujący. Drobny, zimny z domieszką wiatru. Zrobiłem zdjęcie, nagrałem dźwięk. I powiem wam szczerze, że Kabaty są częścią mojej dzielnicy to jednak nie lubię tej części miasta. Jakaś taka nadmuchana. Z tej okazji wlewam w siebie słodziutki kwas chlebowy z białoruskiej Lidy…
2 komentarzy