Częściej patrzę się na Wschód, chyba patrzę tam od zawsze…

Lamborghini Gallardo LP 560-4

Opublikowany w Z netu przez Robert Danieluk w dniu 25/01/2009

Nie jestem miłośnikiem motoryzacji, ale taki majstersztyk może to zmienić. Podczas oglądania naciśnijcie sobie HQ. Odpływam…

Otagowano z:, ,

Aleksey Petrosian

Opublikowany w Z netu przez Robert Danieluk w dniu 20/01/2009

Aleksey Petrosian

Zachęcam do zobaczenia znacznie więcej. Takie fotografie  po prostu powalają mnie na ziemię. Mistrz.

Zapamiętane ocalone niezatarte. Wojna i Powstanie 1939-1945

Opublikowany w Z głowy, Z netu przez Robert Danieluk w dniu 04/01/2009

Pracownia MusiałowiczaPracownia mistrza, Henryka Musiałowicza. Stare Miasto. Warszawa. Grudzień 2008. LOMO LC-A.

Henryk MusiałowiczNiech będzie kulturalnie. W Poniedziałek 5 stycznia 2009, odbędzie się otwarcie wystawy rzeźb i obrazów Henryka Musiałowicza “Zapamiętane ocalone niezatarte. Wojna i Powstanie 1939-1945“. Jest to zbiór około 240 rzeźb i 30 obrazów, które powstały jako spłacenie długu za życie artysty. Największa rzeźba ma prawie 4m, większość z nich przyjmuje formę totemów.

Prace Henryka Musiałowicza są osobistym hołdem artysty złożonym rówieśnikom rzeźbiarza, którzy doświadczyli dramatycznych przeżyć z Powstania Warszawskiego i drugiej wojny światowej.*

Na pierwszy rzut oka, rzeźby te przedstawiają nicość. Takie były moje pierwsze odczucia, a z rzeźbami nie miałem nigdy nic wspólnego. Nie moja branża. Jednak od kiedy zacząłem współpracę przy organizowaniu tej wystawy, prawie dwu tygodniowe obcowanie, zmieniło moje podejście i odczuwanie jego prac. Można także mówić, że od rzeźb wieje wielką abstrakcją, jednak to tylko złudzenie. One po prostu mają coś w sobie.

Sam Musiałowicz, zrobił na mnie wielkie wrażenie. Ten 95-cio letni twórca, jest nadal bardzo aktywny, a wystawa jest z okazji jego urodzin. On sam marzył by jego prace znalazły się w Muzeum Postania Warszawskiego. Jak to bywa w Polsce, nasi artyści są bardziej znani poza jak w samym kraju.

Henryk Musiałowicz – urodził się w 1914 roku, w Gnieźnie. Okres okupacji i Powstania Warszawskiego przeżył w Warszawie. Ze względu na zły stan zdrowia nie wziął udziału w walkach powstańczych.

Musiałowicz po wojnie wyjechał do Paryża, później do Nowego Jorku. Swoje prace eksponował na ponad 100 wystawach indywidualnych oraz brał udział w około 250 wystawach zbiorowych w kraju i za granicą. Prace artysty znajdują się w znaczących kolekcjach prywatnych w Polsce i na świecie. Jest członkiem m.in. Europejskiego Stowarzyszenia Kultury (SEC), Międzynarodowego Stowarzyszenia Sztuk Plastycznych (AIAP), Accademia Tiberina w Rzymie, Accademia Italia della Arte e del Lavoro w Parmie oraz Accademia Bedriacense w Calvatone.*

Wystawa od 5.01 do 23.02.2009 w Muzeum Powstania Warszawskiego, Grzybowska 79, Warszawa. Wjazd 2zł lub 4zł.
www.1944.pl

*) źródło Gazeta Wyborcza

Gwiazdozbiór

Opublikowany w Z fotobloga, Z netu przez Robert Danieluk w dniu 26/12/2008

SergiuszGwiazdozbiór. Nie przypomnę jak jest to po białorusku, ale taka właśnie polska nazwa tego pociągu. Sergiusz na parę chwil przed odjazdem z Warszawy. Straszliwie nie lubię się z nim żegnać. Czy tu, czy na stacji Mińsk Pass. Patrząc na to zdjęcie wyczuwam pewnego rodzaju smutek. No ale tak już jest. Czas się żegnać i czas się szczęśliwie witać. Nie mogłem sobie darować i musiałem wejść do pociągu. Dla mnie nawet ten zapach ma coś w sobie, dla kogoś kogo nie kręcą te klimaty…nie do pojęcia. Ja już tęsknię za wschodem.

Dziś Warszawa pusta. W metrze pustki, na patelni cisza, w przejściach podziemnych tylko ja. Muszę powiedzieć, że widok jest nie codzienny, wręcz fascynujący. Większość ludzi siedzi przy stołach. W swoich domach rzecz jasna. Nawet miałem ochotę zrobić zdjęcie tej pustki, ale skończył mi się film w moim plastiku, a cyfry nie chciało mi się wyjmować. Niby po co mi takie zdjęcie?


A to taki mały gadżet. Nagrałem dźwięk jak odjeźdzał pociąg. Dla totalnej zabawy i spróbowania.

Święta mijają swoim tempem, jestem bardzo zadowolony.

Небо

Opublikowany w Z fotobloga, Z netu przez Robert Danieluk w dniu 10/12/2008

Небо / NieboSzukałem pewnych zdjęć w moim LOMOkatalogu na kompie. Znalazłem te oto zdjęcie. Na pierwszy rzut oka jest kiepska, nie przedstawia nic ciekawego. W zasadzie jeśli dziś nic nie przedstawia ciekawego, szokującego to jest nic nie warte. Jednak LOMO ma to do siebie, że te zdjęcia coś w sobie mają. Weźmy na celownik właśnie to zdjęcie. Dla widza ta fotka mówi tyle co podpis. Morze. Krym. Data. Nic poza tym.

Jednak właśnie dla mnie i wszystkich tych którzy fotografują, jest ładunek emocjonalny. Pamiętam, że tego dnia było bardzo ciepło i postanowiliśmy pojechać na plaże. Miejskie plaże w Eupatorii są brudne i śmierdzą. Jedynym wyjściem są miejsca poza miastem. Tam też powstało to zdjęcie. W trakcie pisania przypomniało mi się jak powstało to zdjęcie. Zmieniałem film w LOMO i to pierwsza klatka testowa, na rozkręcenie LOMO. Z reguły te zdjęcia są najciekawsze :) nie wiem jak to się dzieje, ale tak właśnie jest. To niebo (po ukraińsku Небо), jest tego idealnym dowodem i miło się wraca do krymskich wspomnień. Plaża, ciepły piasek, wiaterek i jakieś za śpiewki handlowe: morskaja kriewetka! Było fajnie. Trzeba będzie tam jeszcze wrócić.


Lubię takie klimaty.