Lamborghini Gallardo LP 560-4
Nie jestem miłośnikiem motoryzacji, ale taki majstersztyk może to zmienić. Podczas oglądania naciśnijcie sobie HQ. Odpływam…
Aleksey Petrosian

Zachęcam do zobaczenia znacznie więcej. Takie fotografie po prostu powalają mnie na ziemię. Mistrz.
Zapamiętane ocalone niezatarte. Wojna i Powstanie 1939-1945
Pracownia mistrza, Henryka Musiałowicza. Stare Miasto. Warszawa. Grudzień 2008. LOMO LC-A.
Niech będzie kulturalnie. W Poniedziałek 5 stycznia 2009, odbędzie się otwarcie wystawy rzeźb i obrazów Henryka Musiałowicza “Zapamiętane ocalone niezatarte. Wojna i Powstanie 1939-1945“. Jest to zbiór około 240 rzeźb i 30 obrazów, które powstały jako spłacenie długu za życie artysty. Największa rzeźba ma prawie 4m, większość z nich przyjmuje formę totemów.
Prace Henryka Musiałowicza są osobistym hołdem artysty złożonym rówieśnikom rzeźbiarza, którzy doświadczyli dramatycznych przeżyć z Powstania Warszawskiego i drugiej wojny światowej.*
Na pierwszy rzut oka, rzeźby te przedstawiają nicość. Takie były moje pierwsze odczucia, a z rzeźbami nie miałem nigdy nic wspólnego. Nie moja branża. Jednak od kiedy zacząłem współpracę przy organizowaniu tej wystawy, prawie dwu tygodniowe obcowanie, zmieniło moje podejście i odczuwanie jego prac. Można także mówić, że od rzeźb wieje wielką abstrakcją, jednak to tylko złudzenie. One po prostu mają coś w sobie.
Sam Musiałowicz, zrobił na mnie wielkie wrażenie. Ten 95-cio letni twórca, jest nadal bardzo aktywny, a wystawa jest z okazji jego urodzin. On sam marzył by jego prace znalazły się w Muzeum Postania Warszawskiego. Jak to bywa w Polsce, nasi artyści są bardziej znani poza jak w samym kraju.
Henryk Musiałowicz – urodził się w 1914 roku, w Gnieźnie. Okres okupacji i Powstania Warszawskiego przeżył w Warszawie. Ze względu na zły stan zdrowia nie wziął udziału w walkach powstańczych.
Musiałowicz po wojnie wyjechał do Paryża, później do Nowego Jorku. Swoje prace eksponował na ponad 100 wystawach indywidualnych oraz brał udział w około 250 wystawach zbiorowych w kraju i za granicą. Prace artysty znajdują się w znaczących kolekcjach prywatnych w Polsce i na świecie. Jest członkiem m.in. Europejskiego Stowarzyszenia Kultury (SEC), Międzynarodowego Stowarzyszenia Sztuk Plastycznych (AIAP), Accademia Tiberina w Rzymie, Accademia Italia della Arte e del Lavoro w Parmie oraz Accademia Bedriacense w Calvatone.*
Wystawa od 5.01 do 23.02.2009 w Muzeum Powstania Warszawskiego, Grzybowska 79, Warszawa. Wjazd 2zł lub 4zł.
www.1944.pl
*) źródło Gazeta Wyborcza
Gwiazdozbiór
Gwiazdozbiór. Nie przypomnę jak jest to po białorusku, ale taka właśnie polska nazwa tego pociągu. Sergiusz na parę chwil przed odjazdem z Warszawy. Straszliwie nie lubię się z nim żegnać. Czy tu, czy na stacji Mińsk Pass. Patrząc na to zdjęcie wyczuwam pewnego rodzaju smutek. No ale tak już jest. Czas się żegnać i czas się szczęśliwie witać. Nie mogłem sobie darować i musiałem wejść do pociągu. Dla mnie nawet ten zapach ma coś w sobie, dla kogoś kogo nie kręcą te klimaty…nie do pojęcia. Ja już tęsknię za wschodem.
Dziś Warszawa pusta. W metrze pustki, na patelni cisza, w przejściach podziemnych tylko ja. Muszę powiedzieć, że widok jest nie codzienny, wręcz fascynujący. Większość ludzi siedzi przy stołach. W swoich domach rzecz jasna. Nawet miałem ochotę zrobić zdjęcie tej pustki, ale skończył mi się film w moim plastiku, a cyfry nie chciało mi się wyjmować. Niby po co mi takie zdjęcie?
A to taki mały gadżet. Nagrałem dźwięk jak odjeźdzał pociąg. Dla totalnej zabawy i spróbowania.
Święta mijają swoim tempem, jestem bardzo zadowolony.
Небо
Szukałem pewnych zdjęć w moim LOMOkatalogu na kompie. Znalazłem te oto zdjęcie. Na pierwszy rzut oka jest kiepska, nie przedstawia nic ciekawego. W zasadzie jeśli dziś nic nie przedstawia ciekawego, szokującego to jest nic nie warte. Jednak LOMO ma to do siebie, że te zdjęcia coś w sobie mają. Weźmy na celownik właśnie to zdjęcie. Dla widza ta fotka mówi tyle co podpis. Morze. Krym. Data. Nic poza tym.
Jednak właśnie dla mnie i wszystkich tych którzy fotografują, jest ładunek emocjonalny. Pamiętam, że tego dnia było bardzo ciepło i postanowiliśmy pojechać na plaże. Miejskie plaże w Eupatorii są brudne i śmierdzą. Jedynym wyjściem są miejsca poza miastem. Tam też powstało to zdjęcie. W trakcie pisania przypomniało mi się jak powstało to zdjęcie. Zmieniałem film w LOMO i to pierwsza klatka testowa, na rozkręcenie LOMO. Z reguły te zdjęcia są najciekawsze
nie wiem jak to się dzieje, ale tak właśnie jest. To niebo (po ukraińsku Небо), jest tego idealnym dowodem i miło się wraca do krymskich wspomnień. Plaża, ciepły piasek, wiaterek i jakieś za śpiewki handlowe: morskaja kriewetka! Było fajnie. Trzeba będzie tam jeszcze wrócić.
Lubię takie klimaty.
zostaw komentarz