Częściej patrzę się na Wschód, chyba patrzę tam od zawsze…

Wiosna

Opublikowany w Z fotobloga, Z głowy, Z kina przez Robert Danieluk w dniu 04/04/2009

Zacznę szalenie tradycyjnie. Pogoda jest cudowna. Gdyby tylko lepsze wiadomości do mnie docierały było by jeszcze piękniej. Zacznijmy więc przegląd. Na pierwszej fotografii jest randka młodej pary na patelni. Cudownie, nie mogłem się powstrzymać.

Wiosna już

Zastanawia mnie co kieruje ludźmi podczas swojej stylizacji. Tu widzimy bunt i styl którego nazwy nie znam. W skrócie gdybym chciał zrobić skrót – brudasy. Ciekawy jak się chodzi z takimi butami i ile to waży. Ktoś wie? A zdjęcie zrobiłem przez przypadek, przez szybę. Nie mogłem się powstrzymać!

Poduszki

W tej samej chwili co poprzednie zdjęcie odbywała się walka na poduszki. Dostałem na to nawet jakieś zaproszenie, ale po pierwsze zapomniałem o tym, po drugie mam wiele spraw niezałatwionych które właśnie w weekend się da załatwić, po trzecie jak się okazało straszny syf ;) Sprawa fajne do fotografowania, dlatego zrobiłem pięć zdjęć i olałem sprawę.

A teraz najciekawsze. Wczoraj byłem razem z moją Zuzią na Łodzią po Wiśle, muszę powiedzieć, że organizacja imprezy (samej w sobie) bardzo mi zaimponowała. Szkoda, że ASP w Gdańsku (foto) miało/ma swoich studentów w pupie i to Oni musieli kombinować sobie jakieś imprezy.  Ktoś powie, że to nie ich sprawa,  jednak jak widziałem to co się działo w kinie Luna – szacun. Ciężko mi zrozumieć dlaczego taka zlewka tam była. No to temat na inny wieczór. Wracając do kina Luna, zrobiłem Mateuszowym sprzętem – zdjęcie. Dziś się okazało, że Mateusz wygrał dwie nagrody, był producentem filmu dokumentalnego “Pod Bluzką”. Tak więc…mega szacun! Wkrótce więcej informacji bo miałem tylko telefon, a ja mało pamiętam po telefonach.

Mateusz w kinie Luna

A poza tym wszystkim czas kopnąć się w dupę i skończyć z tym paździerzem :) moje postanowienie, bo to ostatnie minuty mojego 25 lecia ;)

Kwiecień

Opublikowany w Z fotobloga, Z głowy przez Robert Danieluk w dniu 03/04/2009

Flaga Polski na wieży widokowej w Muzeum Powstania WarszawskiegoZe zdjęciem ciekawiej? Zgadam się. Też lubię jak przy jakimś tekście jest ilustracja (prawdziwa, mniej prawdziwa). Taka piękna pogoda, że żal nie patrzeć w niebo. Nie ma ani jednej chmury, gdzie one? Nie ma. Lubię patrzeć na miasto z góry, czego efektem są jakieś pstrykadełka dla przyjemności. Tak i właśnie jest i było i pewnie nie raz będzie.

Czasem mam tak, że z zaciekawieniem wracam do starych zdjęć na moim fotoblogu. To daje czasem dużo radości. Niebywałe. Czasem jednak jak patrze na te zdjęcia to mam ochotę je schować, ot co.

A ja pełną gębą szykuję się do wyjazdu Kijów – Czarnobyl. Stroje już zakupione, czekam na paczkę (później napiszę co biorę na wyjazd). W przeciągu tygodnia trafiły do mnie dwie książki o Czarnobylu. Ta cała historia mnie po prostu fascynuje. Jak to się stało, że przez brak odpowiedzialności można doprowadzić do takiej ingerencji w środowisko naturalne. Nawet można powiedzieć więcej, że Gdańsk i Czarnobyl (jeśli chodzi o elektrownię, nie o miasto) to początek zmian w Europie. W Gdańsku strajki, Wałęsa. Tam elektrownia, która wypompowała ogromną kasę na usuwanie skutków awarii. A co za tym idzie początek rozpadu Związku Radzieckiego. Cieszę się niesamowicie, że po tylu latach od pierwszego kontaktu z tym tematem, będę mógł tam pojechać. Nie ukrywam, ale odwiedzenie tego miejsca jest moim marzeniem. Jednym z wielu. Jestem szalenie ciekaw jak to będzie i jak moja wyobraźnia się przeobrazi pod wpływem tych widoków. Tam chcę zakończyć mentalnie Doktora Radyację, pozostawiając “go” w jednym z opuszczonych domów. Jednak możliwe, że to właśnie dzięki tym miejscom, nakręci się bardziej. Tego nie wiem i jeszcze bardziej mnie to fascynuje.

JP2

Opublikowany w Z fotobloga przez Robert Danieluk w dniu 02/04/2009

Krakowskie PrzedmieścieŹle się czułem, jakoś nieswojo, jak bym do tego nie należał. Tak właśnie minęła ta symboliczna godzina. Chciałem tam być wśród ludzi, zawsze to ciekawiej. Patrzeć i patrzeć jak na tego człowieka, śpiącego na reprezentacyjnej ulicy Warszawy. Menel. Tylko menel. Najważniejsze by znicz za JP2 zapalić. Ktoś na tym zarobi. Biznes. Nekrobiznes pełną gębą.

A dziś

Opublikowany w Z fotobloga przez Robert Danieluk w dniu 02/04/2009

Banan z napisem Banan, zjadłem go. Jednak wcześniej napisałem na nim: Kosmos tolko dla mira! Wszak dla mnie nie potrzeba tłumaczenia, bo gdy po polsku mówię: kosmos tylko dla pokoju, w celach pokojowych, nie jest tym samym. Napis wyjątkowy.

Źle dziś spałem. Chyba pod wpływem “17 mgnień wiosny” zaczyna mi odbijać. Jest to niesamowite. W pracy niemiecka radiostacja, Sztirlic też przez takową ma kłopoty. We śnie jacyś Niemcy mnie nachodzą. Wieczorem idą ulicą, odczuwam gestapowski ogon. Serio wali mnie po łbie.

Otagowano z:, ,

Pełną gębą

Opublikowany w Z głowy przez Robert Danieluk w dniu 01/04/2009

Wiosna już wdarła się w miejskie życie. Wspaniale. Po dniach jakie lecą mi przez palce, mam dziwne wrażenie, że ta wiosna wdarła się także w ludzkie mózgi. NA ten przykład po załatwionych sprawach bankowych wracałem metrem do Centrum. Nagle na jednej ze stacji wpadła kobieta, która w jakiś sposób doczepiał się do kobiety siedzącej koło mnie. Krzyczała, że jest królową Anglii, że ma królewską krew, a jej mężem jest książę Karol. Kobieta z szalikiem Arsenalu, wydawała się prawdziwa i przerażająca. Boje się takich ludzi. Nagle odstąpiła od swoich krzyków i usiadła gdzieś daleko. Po chwili wróciła i tym samym głośnym, przerażającym tonem wdzierała się w głowy współpasażerów. O tym jak jej synowie jeżdżą na nartach w Szwajcarii i o tym co zrobić by miała więcej pieniędzy. Ludzie oniemieli, ja wysiadłem.

Wczoraj moja legitymacja studenta ASP przestała być ważna. Koniec ulg, w Niedzielę koniec wszystkich ulg. Moje ciało i umysł jeszcze nie przestawiły się na nową porę roku, a to wszystko jeszcze bardziej uświadamia mi, że coś się skończyło, coś zaczyna. Poczułem w sobie wiek i ten czas. Dziś jak wczoraj, dwa różne dni. Dziś jest gorzej, jutro pewnie będzie lepiej.

Szykuje się do wyjazdu, cieszy mnie to szalenie, brakuje mi wschodu i nas tam.

Otagowano z: